Technika

Burpee broad jump: strategia na dystans, nie na jeden skok

Marcin Goliat · · 4 min czytania ·

Są takie ćwiczenia, które trafiają do WOD-u wtedy, gdy grupa trzeci raz pyta „ile powtórzeń”, mimo że dwie minuty wcześniej wszystko było wytłumaczone przy tablicy. Burpee broad jump jest jednym z nich. Wygląda niewinnie na kartce, a po czterdziestu metrach ludzie przestają zadawać pytania i zaczynają liczyć, ile im jeszcze zostało.

Poza rolą kary ma jednak konkretne zastosowanie i jest to zastosowanie, o którym w boxach mówi się za mało. To jedna ze stacji HYROX, a tam nie chodzi o to, żeby zrobić ładne powtórzenie, tylko żeby przejść dystans w rozsądnym czasie i nie zostawić na nim całych nóg.

Gdzie to spotkasz

W HYROX burpee broad jumps to osiemdziesiąt metrów pokonywanych właśnie tym ruchem, po wcześniejszym kilometrze biegu i kilku innych stacjach. To ustawia całą rozmowę o technice: liczy się dystans pokonany na jedno powtórzenie i to, ile powtórzeń zrobisz bez zatrzymania.

W klasycznych WOD-ach crossfitowych pojawia się rzadziej i zwykle w krótszych porcjach, po pięć albo dziesięć powtórzeń w rundzie. Wtedy funkcjonuje bardziej jako element podbijający tętno niż jako zadanie dystansowe.

Ta różnica ma znaczenie praktyczne. Przy pięciu powtórzeniach w rundzie możesz sobie pozwolić na agresywny, długi skok. Przy osiemdziesięciu metrach taka strategia kończy się tym, że na połowie dystansu stoisz z rękami na kolanach i oddychasz.

Jak to wykonać

  1. Ze stania zejdź do podporu, kładąc dłonie na podłodze mniej więcej na szerokość barków.
  2. Wyrzuć nogi do tyłu do pozycji deski. Klatka dotyka podłoża, jeśli standard tego wymaga, a w HYROX wymaga.
  3. Przyciągnij stopy do dłoni, ustawiając je na tyle blisko, żeby móc od razu wystartować do skoku.
  4. Wstań i płynnie przejdź w skok w dal obunóż, wyrzucając ramiona do przodu.
  5. Ląduj na ugiętych nogach, miękko, przenosząc ciężar na całą stopę. Nie prostuj się całkowicie, jeśli od razu schodzisz do kolejnego powtórzenia.

Strategia na dystans

Tu jest cała gra i większość ludzi rozgrywa ją źle. Intuicja podpowiada skakać jak najdalej, bo mniej powtórzeń oznacza mniej pracy. W praktyce maksymalny skok kosztuje nieproporcjonalnie dużo: potrzebujesz pełnego wyprostu, mocnego wybicia i twardego lądowania, a każde z tych trzech zabiera powietrze.

Lepiej działa skok umiarkowany, powtarzalny, wykonywany w stałym rytmie. Zamiast dwudziestu maksymalnych skoków z przerwami wychodzi trzydzieści spokojnych bez zatrzymania, a czas na dystansie jest krótszy. Do tego lądowanie jest miększe, więc nogi zostają na bieg, który czeka po stacji.

Praktyczna wskazówka: ustal sobie rytm oddechowy i trzymaj go od pierwszego powtórzenia. Wydech przy schodzeniu do podporu, wdech przy wstawaniu. Kto zaczyna wstrzymywać powietrze, ten po dwudziestu metrach ma tętno pod sufitem i musi stanąć.

Trzy błędy

Twarde lądowanie na prostych nogach. Słychać je z drugiego końca sali. Poza hałasem oznacza to, że całą siłę przyjmują kolana i ścięgna Achillesa zamiast mięśni. Poprawka: ląduj cicho jak kot, z ugiętymi kolanami i biodrami.

Stopy za daleko od dłoni. Po przyciągnięciu nóg lądujesz w pozycji, z której trzeba się najpierw podnieść, a dopiero potem skoczyć. To dokłada pół sekundy do każdego powtórzenia, czyli przy osiemdziesięciu metrach kilkadziesiąt sekund w całej stacji. Poprawka: przyciągaj stopy bliżej, wręcz obok dłoni.

Prostowanie się do końca przed skokiem. Wstajesz całkowicie, stajesz przez moment, potem skaczesz. To wygląda porządnie i kosztuje czas oraz energię. Poprawka: przejście z pozycji przyciągniętych stóp bezpośrednio w wybicie, bez pełnego wyprostu po drodze.

Skalowanie i przykładowe użycie

Dla początkujących: skok w miejsce skoku w dal, pominięcie pompki i zejście do podporu krokiem zamiast wyrzutem nóg. Każda z tych zmian zdejmuje część obciążenia, zachowując wzorzec ruchu.

Dla zaawansowanych: kamizelka obciążeniowa albo dłuższy dystans. Ostrożnie z kamizelką, bo lądowania robią się wtedy wyraźnie cięższe dla stawów, a zysk treningowy jest umiarkowany.

Przykładowa jednostka pod HYROX: cztery przejścia po dwadzieścia metrów burpee broad jumps, każde poprzedzone dwustumetrowym biegiem, przerwa dwie minuty między przejściami. Chodzi o to, żeby ćwiczyć ten ruch na nogach już zmęczonych bieganiem, bo tak właśnie wygląda go na zawodach.

W zwykłym WOD-zie sprawdza się w krótkich porcjach: pięć powtórzeń w rundzie obok swingów i przysiadów. Wtedy pełni rolę, do której nadaje się najlepiej, czyli szybko podnosi tętno i zmusza do przełączania się między pozycjami.

Marcin Goliat

Marcin Goliat, trener personalny i instruktor kettlebell. Trenuje CrossFit od 2008 roku, prowadzi treningi od 2010, w Polsce nieprzerwanie od 2013. Prowadzi grupę treningową Goliat Klub. Na Strefie WOD pisze o technice, suplementach i o tym, co w treningu faktycznie działa, a co jest tylko dobrze sprzedawane.