Technika

Ring HSPU: progresja i dla kogo to ćwiczenie naprawdę jest

Marcin Goliat · · 6 min czytania

Po zajęciach podchodzi do mnie chłopak, który dwa tygodnie wcześniej zrobił swoje pierwsze trzy ścisłe pompki w staniu na rękach. Pyta, jak zacząć robić je na kółkach, bo widział filmik. Odpowiadam pytaniem: ile robisz ścisłych HSPU pod rząd i jak długo stoisz wolno na rękach. Trzy i nie stoję wcale. No to mamy plan na najbliższy rok, tylko nie ten, o który pytasz.

Ring HSPU, czyli pompka w staniu na rękach wykonana na kółkach gimnastycznych, jest jednym z tych ruchów, które świetnie wyglądają na nagraniu i fatalnie na sali, gdy próbuje ich ktoś nieprzygotowany. Zanim przejdę do progresji, powiem rzecz, której nie znajdziesz w większości poradników: dla zdecydowanej większości ludzi w boxie to ćwiczenie nie ma sensu.

Komu to jest do czegokolwiek potrzebne

Zacznijmy od faktu, który porządkuje całą rozmowę. Ring HSPU nie występuje w standardowych WOD-ach, nie pojawia się w Open i nie jest testowany na zawodach dla amatorów. To jest ruch pokazowy i element treningu gimnastycznego, a nie umiejętność, która wygrywa ci cokolwiek w CrossFicie.

Mam do niego podobny stosunek jak do butterfly na drążku. Wygląda efektownie, jest technicznie ciekawy i naprawdę niewielu ludzi go potrzebuje. Jeśli twoje ścisłe HSPU na podłodze liczą się w pojedynczych powtórzeniach, to kółka nie są kolejnym poziomem, tylko ucieczką od nudnej pracy, która dopiero przyniesie ci efekty.

Jest natomiast grupa, dla której to dobry cel: ludzie, którzy mają już ścisłe HSPU w seriach, pewne wolne stanie na rękach i solidną pracę na kółkach za sobą. Dla nich Ring HSPU jest naturalnym rozszerzeniem umiejętności, a nie skokiem na głęboką wodę.

Warunek wstępny, od którego nie robię wyjątków

  • Pięć ścisłych HSPU na podłodze, wykonanych pod rząd, z głową dotykającą maty i pełnym wyprostem na górze.
  • Trzydzieści sekund wolnego stania na rękach, bez ściany, z kontrolowanym wyjściem z pozycji.
  • Dziesięć ścisłych dipów na kółkach w pełnym zakresie, bez kołysania.
  • Minuta w podporze na kółkach z obróconymi na zewnątrz dłońmi, ramiona proste, kółka spokojne.

Ostatni punkt odsiewa najwięcej osób i jest najważniejszy. Podpór na kółkach z dłońmi obróconymi na zewnątrz to podstawowa pozycja gimnastyczna. Jeśli w niej dygoczesz, oznacza to, że stabilizatory barku nie są gotowe na obciążenie w niestabilnym podparciu, a właśnie tam idzie cała robota w Ring HSPU.

Dlaczego kółka zmieniają wszystko

Na podłodze dłoń ma stały punkt oparcia, a korekty balansu robisz palcami. Na kółkach punkt oparcia sam się przesuwa i porusza we wszystkich kierunkach naraz. Ciało musi jednocześnie utrzymać linię, kontrolować rozjeżdżanie się rąk na boki i domykać ruch w górę.

Praktyczna konsekwencja jest taka, że przeniesienie siły z podłogi na kółka nie działa jeden do jednego. Ludzie, którzy robią dziesięć ścisłych HSPU na macie, przy pierwszym podejściu na kółkach nie wyciskają ani jednego powtórzenia. To normalne i nie znaczy, że coś jest z tobą nie tak. Znaczy, że doszedł element, którego wcześniej nie trenowałeś: stabilizacja w niestabilnym podparciu.

Dlatego w tej pracy nie liczy się objętość, tylko jakość pojedynczego powtórzenia. Serie po dziesięć nie mają tu żadnego zastosowania.

Progresja

  1. Podpór na kółkach, dłonie na zewnątrz. Buduj do minuty spokojnego zwisu w podporze. Dopiero potem cokolwiek dalej.
  2. Pompki na kółkach w podporze przodem. Kółka nisko nad ziemią, stopy na podłodze, klasyczne pompki. Trzy serie po dziesięć, bez rozjeżdżania rąk.
  3. Pozycja scyzoryka na kółkach. Stopy na skrzyni, biodra wysoko, ciężar przeniesiony na ramiona. Najpierw przytrzymania, potem powolne pompki w małym zakresie.
  4. Odwrócona pozycja z owinięciem taśm. Kółka wyżej, taśmy owinięte wokół ramion, co daje dodatkowy punkt podparcia. To etap, na którym oswajasz się z byciem głową w dół na ruchomym sprzęcie.
  5. Negatywy. Wejście w pozycję z asekuracją i powolne, kontrolowane schodzenie w dół. Pięć powtórzeń po trzy do pięciu sekund.
  6. Pełne powtórzenie. Pojedyncze, z asekuracją obok. Dopiero gdy negatywy są w pełni kontrolowane.

Każdy z tych etapów to tygodnie, nie dni. Nie ma tu drogi na skróty, bo w odróżnieniu od ćwiczeń ze sztangą nie da się zdjąć obciążenia. Twój ciężar ciała jest stały, więc jedyną zmienną, którą możesz regulować, jest ustawienie i zakres.

Solidną serię materiałów o tej progresji nagrał PowerMonkey Fitness, cztery części od podstaw po pełny ruch:

Jak wpleść to w tydzień

Praca gimnastyczna tego typu idzie na świeżo, nie po metconie. Wpinam ją zaraz po rozgrzewce, przed częścią siłową, dwa razy w tygodniu po dziesięć, piętnaście minut. Po WOD-zie, ze zmęczonymi barkami i drżącymi rękami, nie nauczysz się niczego poza kompensacjami.

Objętość na jedną sesję jest mała i to jest zamierzone. Trzy do pięciu serii pojedynczych powtórzeń albo krótkich przytrzymań, z pełną przerwą między seriami, dwie do trzech minut. Liczy się jakość każdej próby, a nie zmęczenie na koniec. Jeśli po sesji czujesz się rozbity, robiłeś za dużo.

Zwróć też uwagę na to, co robisz w pozostałe dni. Ciężkie wyciskanie nad głowę, dużo pracy w podparciu i długie serie muscle-upów obciążają te same struktury. Jeśli w tygodniu masz już trzy dni z mocną robotą na barki, dokładanie do tego kółek skończy się przeciążeniem, a nie postępem.

Bezpieczeństwo

Trzy zasady, których pilnuję, gdy ktoś u mnie w ogóle wchodzi w tę pracę. Po pierwsze, nigdy sam. Nie chodzi o podawanie ręki, tylko o to, żeby ktoś stał obok i wiedział, co robić, gdy pozycja się rozjedzie. Po drugie, mata pod kółkami, zawsze. Po trzecie, kółka na wysokości, z której upadek kończy się na barkach, a nie na karku.

Ćwiczenie odpuszczamy całkowicie przy aktualnym problemie z barkiem albo nadgarstkiem. Nie ma tu wersji ostrożnej, bo albo utrzymujesz ciężar ciała nad głową, albo lądujesz. Bark, który boli przy zwykłym podporze, w tej pozycji dostanie obciążenie kilka razy większe.

I rzecz, która brzmi banalnie, a wraca do mnie regularnie: zejdź z kółek, zanim się zmęczysz. Ostatnie powtórzenie ma wyglądać jak pierwsze, a w gimnastyce ta zasada jest ważniejsza niż przy sztandze, bo tu za rozpad techniki płacisz od razu, nie po tygodniu.

Co robić zamiast, jeśli nie spełniasz warunków

Odpowiedź jest nudna i skuteczna. Buduj ścisłe HSPU na podłodze do serii po osiem, dziesięć powtórzeń. Pracuj nad wolnym staniem, aż złapiesz minutę. Rób dipy na kółkach i przytrzymania w podporze. To wszystko przełoży się na twoje wyniki w WOD-ach, czego o Ring HSPU powiedzieć nie można.

Jeśli po roku takiej pracy nadal będziesz chciał wejść na kółka, wejdziesz na nie przygotowany i nauczysz się tego ruchu w kilka tygodni zamiast miesiącami zbierać kontuzje. A jeśli w międzyczasie przestanie ci na tym zależeć, to też jest dobry wynik, bo zyskasz wszystko, co po drodze zbudowałeś.

Marcin Goliat

Marcin Goliat, trener personalny i instruktor kettlebell. Trenuje CrossFit od 2008 roku, prowadzi treningi od 2010, w Polsce nieprzerwanie od 2013. Prowadzi grupę treningową Goliat Klub. Na Strefie WOD pisze o technice, suplementach i o tym, co w treningu faktycznie działa, a co jest tylko dobrze sprzedawane.