News

World Fitness Project odpala własną aplikację z treningami

Marcin · · 2 min czytania

World Fitness Project wypuścił własną aplikację mobilną. Premiera przeszła po cichu w zeszłym miesiącu, bez wielkiej fanfary, ale od tego czasu deweloperzy zdążyli wrzucić kilka aktualizacji – głównie łatanie błędów i optymalizacja. Appka jest w Apple App Store i w Google Play, więc obojętnie czy jeździsz na iPhonie, czy na Androidzie, pobierzesz ją bez kombinowania.

Co siedzi w środku

Twórcy sprzedają to jako rozwiązanie typu all-in-one – jedno miejsce zamiast pięciu zakładek w przeglądarce. Konkretów jest tyle:

  • aktualizacje i ogłoszenia z cyklu WFP Tour,
  • oferty dostępne tylko dla użytkowników appki,
  • cotygodniowy workout z możliwością śledzenia postępów,
  • leaderboard, na którym ścigasz się z resztą korzystających z aplikacji,
  • powiadomienia o nadchodzących zawodach.

Dla mnie najciekawsza jest sekcja z cotygodniowymi treningami. Każdy WOD ma własną tablicę wyników, więc wrzucasz swój rezultat i od razu widzisz, jak wypadasz na tle innych. Nie oszukujmy się – dla większości z nas leaderboard to najlepszy kop do tego, żeby nie odpuścić w trzeciej rundzie metconu.

Ostatni workout poszedł w niedzielę 3 maja. Był to Pro 6 z WFP London, czyli jednego z przystanków międzynarodowego cyklu zawodów WFP. Innymi słowy – odpalasz w swoim boxie dokładnie ten sam kawałek, który robili zawodnicy na oficjalnym evencie. Rx czy skalowany, sprawdzasz się na tym samym materiale, a nie na przypadkowym treningu z internetu.

Jak nie chcesz kolejnej appki na telefonie

Twórcy pomyśleli też o tych, którzy nie zamierzają zapychać telefonu kolejną aplikacją. Jest wersja desktopowa działająca w przeglądarce, z tym samym zestawem funkcji. Nic nie instalujesz, wchodzisz przez kompa i masz to samo.

WFP to organizacja, która od jakiegoś czasu rozpycha się na międzynarodowej scenie, a cykl WFP Tour ściąga coraz więcej zawodników. Własna aplikacja to logiczny krok w budowaniu społeczności wokół tych zawodów. Czy zostanie u ciebie na stałe, zależy od tego, czy będą regularnie dowozić nowe workouty i czy leaderboard się zapełni. Na razie warstwa podstawowa jest, można sprawdzić i wyrobić sobie zdanie samemu.

Marcin

Marcin Goliat jest doświadczonym trenerem personalnym i instruktorem kettlebells, który przygodę z treningiem rozpoczął od treningów Crossfitowych "zanim to było modne".