News

Trening siłowy a długowieczność – co mówią badania

Marcin · · 3 min czytania

Co jakiś czas ktoś podsyła mi nagłówek w stylu „podnoszenie ciężarów wydłuża życie” i pyta, czy to prawda. Odpowiadam bez owijania: dane rzeczywiście idą w tę stronę, tylko dobrze wiedzieć, skąd się biorą i gdzie kończy się nauka, a zaczyna marketing. Bo większość takich tekstów w sieci nie podaje ani jednego nazwiska ani rocznika. Ja podam.

Co faktycznie mówią badania

Najczęściej cytowana jest tu metaanaliza Mommy i współpracowników z 2022 roku, opublikowana w „British Journal of Sports Medicine” (Momma i wsp., 2022). Zebrali dane z badań kohortowych i wyszło im, że regularna aktywność siłowa wiąże się z około 10-17% niższym ryzykiem przedwczesnego zgonu z jakiejkolwiek przyczyny, chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów oraz cukrzycy typu 2. Co ważne dla nas: ten efekt był niezależny od treningu aerobowego. Samo ruszanie żelaza coś daje, nawet jeśli nie biegasz.

Widziałeś pewnie krążące po necie liczby typu „minus 30% cukrzycy” albo „minus 24% na serce”. Nie znalazłem ich w źródle, więc ich tu nie powtórzę. Realny zakres z tej metaanalizy to te 10-17%, i tego się trzymam. Lepiej podać niższą, sprawdzalną liczbę niż ładniejszą, wymyśloną.

Ile tak naprawdę trzeba

Tu jest najciekawszy fragment, o którym nagłówki milczą. Autorzy opisali zależność w kształcie litery J: największą redukcję ryzyka (te 10-20%) widać już przy około 30-60 minutach treningu siłowego tygodniowo. Powyżej godziny na tydzień korzyść dla śmiertelności czy serca robi się niejasna. Nie znaczy to, że więcej szkodzi. Znaczy, że pod kątem samej długowieczności nie musisz katować się sześć razy w tygodniu, żeby zaliczyć zdrowotny bonus.

Dla przeciętnego crossfitera to dobra wiadomość i lekki prztyczek jednocześnie. Dobra, bo 30-60 minut siły to jest wręcz rozgrzewka w skali tygodnia. Prztyczek, bo objętość liczona w godzinach nie jest tym, co decyduje o zdrowiu. Decyduje regularność. Trzy sensowne sesje z faktyczną progresją biją dziesięć chaotycznych, na których szukasz PR-a i wychodzisz połamany.

Co z tym zrobić w praktyce

Jeśli robisz CrossFit, siłę już masz wpisaną w plan: deadlift, back squat, clean, strict press. To nie jest osobny projekt „na zdrowie”, to jest twój wtorek. Osobno dopisałbym dwie rzeczy. Pierwsza: nie odpuszczaj części siłowej na rzecz samych metconów, bo to właśnie ona odpowiada za większość opisanego efektu. Druga: jeśli masz w klubie kogoś po sześćdziesiątce, który się waha – badania pokazują korzyści z rozpoczęcia treningu oporowego także w tym wieku. Siła mięśni starzejącego się człowieka to jeden z lepszych wskaźników tego, jak sobie poradzi.

Trening nie jest lekiem i nikt ci nie zagwarantuje dodatkowych lat. Ale jeśli szukasz argumentu, żeby nie odpuścić dzisiejszej sztangi, to masz go czarno na białym, z nazwiskiem i rokiem. Reszta zależy od tego, czy pojawisz się na treningu w przyszłym tygodniu. I za miesiąc.

Marcin

Marcin Goliat jest doświadczonym trenerem personalnym i instruktorem kettlebells, który przygodę z treningiem rozpoczął od treningów Crossfitowych "zanim to było modne".