News

Upadek FitLab: co dalej z Assault Fitness i zamówieniami?

Marcin Goliat · · 3 min czytania

FitLab, właściciel marek Assault Fitness i RPM Training, kupił Assault w 2024 roku za 55 mln dolarów, a w 2025 roku przychody tej marki spadły o połowę. Tak wynika z nowych dokumentów złożonych w sądzie upadłościowym w Delaware, gdzie FitLab 26 października 2026 roku złożył wniosek o ochronę w ramach Chapter 11. Dla boxów i garażowych siłowni z AssaultBike’iem w kącie ważne są dwie liczby: ponad 3 mln dolarów w opłaconym towarze leży w amerykańskich magazynach, a kolejne 3 mln dolarów to zamówienia, których firma nie ma czym zrealizować.

Ile FitLab zapłacił za Assault Fitness

FitLab przejął Assault Fitness w lutym 2024 roku. Dotychczasowi właściciele Assault Fitness dostali 35 mln dolarów gotówką i 20 mln dolarów w akcjach FitLab. Umowa przewidywała też earnout, czyli dodatkowe płatności uzależnione od przyszłych zysków. Gdy firma wkrótce po transakcji wpadła w kłopoty, earnout zmniejszono i przebudowano, a ostatecznie nie wypłacono z niego nic. Dawni właściciele RPM Training, którzy również sprzedali firmę FitLab w 2024 roku, twierdzą, że nie dostali 1,3 mln dolarów earnoutu.

Z dokumentów wynika, że Assault Fitness, producent AssaultBike’a, AssaultRowera i AssaultRunnera, generował zdecydowaną większość przychodów FitLab i cały jego zysk. Zarząd chciał więc oprzeć na tej marce restrukturyzację. Wnioskiem objęto 24 podmioty, w tym LifeCORE Fitness, LLC, czyli spółkę operacyjną Assault. FitLab szacuje swoje zobowiązania na 100–500 mln dolarów, a aktywa na 10–50 mln dolarów.

Cła i zmiana producenta

Kłopoty zaczęły się po cłach wprowadzonych przez Donalda Trumpa w kwietniu 2025 roku. Koszty importu stały się niepewne, a odprawy celne utrudnione. Do tego problemy miał jeden z głównych producentów sprzętu, więc Assault musiał znaleźć nowego dostawcę. Zmiana trwała 6–8 miesięcy i przez ten czas firma nie miała czego wysyłać klientom, którzy już zapłacili. Szacuje się, że przychody netto Assault Fitness spadły w 2025 roku o około 50%, a firma straciła blisko 50 mln dolarów w zamówieniach. Poza USA dystrybutor dalej sprzedawał sprzęt, ale wysyłki w Stanach mocno ograniczały brak płynności i logistyka.

Niezrealizowane zamówienia

Według stanu na 26 października 2026 roku w amerykańskich magazynach leżało ponad 3 mln dolarów w pełni opłaconego towaru. FitLab miał umowę z zewnętrznym operatorem logistycznym, ale stany magazynowe i liczba wysyłek były za małe, żeby utrzymać działalność. Do tego dochodzi około 3 mln dolarów zebranych od klientów za sprzęt, którego firma nie ma. 29 października cały asortyment na stronie producenta był oznaczony jako „sold out”.

Pożyczka na czas upadłości

FitLab i Assault Fitness działają dalej dzięki pożyczce DIP (debtor-in-possession) na 5,15 mln dolarów. Udziela jej Grizzly Investment Group, LLC, spółka założona przez Roda Trujillo, członka zarządu FitLab. Pieniądze pokryją pensje pracowników i inne koszty bieżące. W budżecie jest ponad 835 tys. dolarów na reklamę i marketing oraz ponad 1,2 mln dolarów na opłaty prawne, finansowe i upadłościowe. FitLab chce w trakcie postępowania wystawić aktywa na sprzedaż.

Dokumenty nie wyjaśniają, w jaki sposób firma zrealizuje opłacone, a niewysłane zamówienia. Dla CrossFitu to marka z historią: AssaultBike zyskał rozpoznawalność, gdy w 2015 roku pojawił się na CrossFit Games jako oficjalny air bike, a później w roli oficjalnego air bike’a CrossFit zastąpił go Rogue Echo. Jeśli czekasz na zamówiony sprzęt Assault, na razie nie wiadomo, czy go dostaniesz.

Marcin Goliat

Marcin Goliat, trener personalny i instruktor kettlebell. Trenuje CrossFit od 2008 roku, prowadzi treningi od 2010, w Polsce nieprzerwanie od 2013. Prowadzi grupę treningową Goliat Klub. Na Strefie WOD pisze o technice, suplementach i o tym, co w treningu faktycznie działa, a co jest tylko dobrze sprzedawane.