Farmaceutyki i suplementy. Pomówmy o jakości.

Większość z nas kupując suplementy, a w szczególności farmaceutyki żyje w przekonaniu, że to co otrzyma nie tylko działa, ale jest wysokiej jakości i przede wszystkim bezpieczne dla naszego zdrowia.

        Skąd mamy takie przeświadczenie ? Pomińmy aspekt marketingowy i reklamowe pranie mózgu, na które firmy farmaceutyczne wydają rocznie tylko w USA ponad 30 mld. Wierzymy w autorytet, w instytucję, specjalistów i naukowców. W Stanach Zjednoczonych w przemyśle spożywczym i farmaceutycznym ostateczną wyrocznią jest FDA ( Food and Drug Administration) – czyli Agencja ds. żywności i leków. Ona decyduje co jest „zdrowe” i może być sprzedawane lub co należy usunąć i nie dopuścić do sprzedaży. Zwróćcie proszę uwagę, że na rynku amerykańskim istnieją dwa rodzaje produktów „ zatwierdzone przez FDA” i „ nie zatwierdzone przez FDA”.

        Ta druga informacja wysyła wyraźny sygnał, że jeżeli jest coś nie zatwierdzone przez FDA, to potencjalnie może zaszkodzić zdrowiu, być niebezpieczne i o niskiej jakości. ( suplementy nie podlegają kontroli przez FDA i mają informację „ nie zatwierdzone przez FDA”. )

        Co w takim razie w przypadku produktów żywnościowych , a szczególnie farmaceutyków zatwierdzonych przez FDA. Czy możemy czuć się bezpieczni.? Nie bardzo.

        FDA coraz częściej nakłada kary i grzywny na firmy farmaceutyczne, które nie przestrzegają przepisów kontroli jakości i wytycznych dotyczących produkcji.

        Do największych zaniedbań należą min.: niewielka ilość lub całkowity brak substancji czynnej w produkcie, skażenie metalami ciężkimi, szkłem, fragmenty owadów w produktach dla niemowląt, brak procedur kontroli jakości, brudny i zaniedbany sprzęt.i Te wszystkie zarzuty nie dotyczą malutkich rodzinnych firm, tylko największych gigantów rynku farmaceutycznego.

        No i kwestia najważniejsza, skutki uboczne. Rocznie umiera w USA ponad 100 tyś. osób w wyniku skutków ubocznych lekarstw zatwierdzonych przez FDA. Dużo daje do myślenia ulotka dodawana do lekarstw i jej opis dot. przeciwwskazań i skutków ubocznych. Warto czasami poczytać.

        Od tego typu problemów na pewno jest wolny rynek suplementów diety. Dotyczy to nie tylko warunków produkcji i jakości produktów końcowych, ale również działania samego suplementu. W zasadzie rynek suplementów praktycznie jest nie uregulowany prawnie co do treści przekazu marketingowego. Metody i instrumenty używane przez producentów suplementów są przebogate, a jedyne ich działanie to przekonanie nas , że ich produkty posiadają silne podstawy naukowe, są przebadane i skuteczne.

        Najmocniejszym narzędziem marketingowym jest wydawanie magazynów i periodyków na temat określonej dziedziny sportu w którym zgrabnie wpleciony jest arsenał artykułów „ popularnonaukowych” pisanych przez autorów współpracujących z wydawcą, który jest producentem suplementów. I nie chodzi tu o wartość merytoryczną, która często jest na bardzo wysokim poziomie, ale o obiektywizm w przekazie. Przecież autor artykułu na temat dowolnego suplementu produkowanego przez właściciela – wydawcę magazynu , nie napisze o nim źle, wręcz przeciwnie , niektóre fakty troszkę ponaciąga, aby uwiarygodnić właściwości opisywanego produktu.

        Jeżeli chodzi o jakość suplementów. To w jednym z magazynów dot. bodybuilding przedstawiono raport dotyczący jakości odżywek białkowych na rynku polskim. Żadna z kilkunastu przebadanych odżywek nie spełniała norm deklarowanych na etykiecie. W wielu przypadkach okazało się, że zawierają w sobie białka zdegradowane ( nie zachowujące swoich właściwości) lub co gorsza substancje udające białko. A raport dotyczył tylko izolatów białkowych.

        Jak widać problem jakości dotyczy również suplementów.

        Niestety nie możemy być niczego pewni kupując suplement czy farmaceutyk. Nie tylko nie wiemy, czy rzeczywiście wybrany produkt działa tak jak wskazuje na to wiele publikacji, artykułów i ulotek, ale nie mamy też pojęcia w jakich warunkach został wyprodukowany oraz z jakich jakościowo składników został przygotowany. Odpowiedzią na te pytania może być cena, która potencjalnie wskazuje, że znacznie droższy produkt jest lepszy od tego samego tańszego produktu innej firmy. Różnica w cenie może wynikać właśnie z jakości zastosowanych składników i technologii produkcji.

        Należy jednak pamiętać , że każdy z producentów nastawiony jest na zysk i zrobi wszystko aby ten zysk osiągnąć, a marketing będzie jej głównym narzędzie.

        Czy możemy bronić się przed tego typu praktykami ?

        Zdecydowanie tak. 95% ćwiczących nie musi zażywać suplementów, a jeżeli już się decyduje to najlepiej na te, które należą do grupy rekomendowanych dla sportowców i do grupy produktów co do których nie ma jednoznacznych badań , ale istnieją wartościowe prace, opisujące ich przydatność i skuteczne działanie.

        W Polsce zespół medyczny składający się z ekspertów dot. żywienia w sporcie i koordynowany przez Przewodniczącego Komisji Medycznej PKOL zaliczył do pierwszej grupy : kofeinę, białko, węglowodany, napoje izotoniczne i kreatynę, natomiast do drugiej grupy: dwuwęglan sodu, cytrynian sodu, BCAA, Beta Alanina, HMB, Colostrum, Preparaty multiwitaminowe, Preparaty Omega 3, probiotyki.

Perfect Bodybuildnig nr 18, listopad 2012

Kamil