Crossfit: Awantura o Cole i cukier

Crossfit Inc. zmienił fitness na całym świecie i robi to wciąż, dopisując kolejne nowe rozdziały dotyczące fundamentów fitnessu. Crossfit zrewolucjonizował ten przemysł i nie osiada na laurach. Chce iść dalej, obejmując swoimi działaniami szeroko pojęte zdrowie-wellness. Chce sprawić, aby ćwiczący zmienili sposób patrzenia na zdrowie, odżywianie, nawodnienie organizmu i na wiele innych rzeczy.

Rozwój Crossfitu.

Jest bardzo wiele przykładów, które pokazują historie ludzi, których idee i ich „majsterkowanie w garażu” zrewolucjonizowało świat. Steve Jobs, Nikola Tesla, Jeff Bezos, Larry Page, ludzie którzy mieli wizje, teorie albo system, chwycili mocno wyjątkową okazję i przekuli swój pomysł w realny sukces. Na przykład Jobs, budując swój pierwszy komputer w garażu, nie miał pojęcia, że kiedyś w przyszłość całkowicie zmieni sposób używania przez nas telefonów. Jedna rzecz prowadzi do drugiej i w ten sposób mamy Iphony.

Podobnie jest z Gregiem Glassmanem, kiedy tworzył swoje pierwsze metody treningowe w gymie w Santa Cruz w Californii nie wiedział, że ten sposób treningu odniesie taki sukces, że pojawi się Crossfit Games, albo że pewnego dnia przedsięwzięcie będzie tak duże, że będzie miało wpływ na kwestie nawodnienia organizmu, otyłości czy licencjonowania usług. Tak dynamiczny rozwój, dotykający wielu płaszczyzn wywołał zainteresowanie nie tylko wśród nas, ćwiczących klientów, ale również w całej branży fitnessu oraz wśród osób profesjonalnie zajmujących się zdrowiem i opieką zdrowotną.

Cały Crossfit jest wciąż w fazie wzrostowej i razem z Glassmanem znajduje się w pozycji beztroskiego rozwoju, często pełnego arogancji i tupetu. Taka postawa sprawdzała się do tej pory. Nigdy nie przekonasz twórcy skutecznej i pełnej sukcesu formuły, że jej reputacja z czasem zostanie skażona, kiedy wszyscy zaczną używać tej formuły. To tak jak z niebieską meta amfetaminą Heisenberga: duży popyt, wymuszał coraz większa podaż i nikt nie myślał o dłubaniu w garażu nad ulepszeniem formuły.

Dlaczego o tym rozmawiamy. ?

Crossfit korzystając ze swoich kanałów społecznościowych wywołał burzę jednym ze swoich wpisów wśród społeczności cukrzyków. Spróbujmy więc przyjrzeć się dokładnie temu wpisowi.

Związki między Crossfit, a Coca Cola są dość skomplikowane i ta kwestia nie zamyka się w prostym „Crossfit jest przeciwko cukrowi”. Możesz przeczytać o tym na blogu http://therussells.crossfit.com/2015/05/14/jail-time-for-air-squats-usreps-schemes-to-stop-crossfit/ lub pozwolić mi na przestawienie obszernego skrótu:

  1. The ACSM (American College of Sports Medicine) jest konkurencją dla Crossfitu, ponieważ obie instytucje nadają certyfikaty trenerskie.
  2. The ACSM chce być jedyną instytucją w USA, która ma prawo do wydawania certyfikatów trenerskich na terenie Stanów Zjednoczonych i szuka wszelkich sposobów, aby taką sytuację zalegalizować. To oznacza, że każdy kto posiada certyfikat CFL1, będzie musiał też mieć certyfikat/licencję jeżeli chciałby prowadzić zajęcia w swoim boxie. W przeciwnym razie, każda osoba trenująca uczestników zajęć bez certyfikatu, złamie prawo i będzie, podobnie jak w przypadku medycyny akademickiej, podlegać grzywnie i/lub karze więzienia.
  3. Coca Cola, podobnie jak Pepsico/Gatorade jest głównym sponsorem The ACSM (Według mojej opinii jest to główny powód dla którego stworzono sekcję w CFHQ zajmującą się tematem związanym z hiponatremią /obniżony poziom sodu we krwi/. Według mnie, gdyby nie Gatorade, nie byłoby tematu hiponatremii w CFHQ).

Obecnie największym zagrożeniem dla Crossfitowego systemu afiliacji nie jest Coca Cola, lecz The ACSM z jego kumplami. Crossfit walczy z dwiema instytucjami the ACSM i NSCA (National Strength and Conditioning Association), które szukają wszelkich sposobów aby zdyskredytować Crossfit InC. jako instytucję nadającą certyfikaty. Według Crossfit jedną z metod psucia im reputacji przez w/w instytucje jest przesadne eksponowanie raportów dotyczących kontuzji w Crossficie oraz wspólna zmowa dotycząca wymagań certyfikacji.

Faktycznie, jeżeli dokładnie przeglądniecie blog Russela (patrz wyżej), to zobaczycie, że sprawa jest bardzo poważna, a walka na tym polu trwa nieprzerwanie.

Ćwierknięcie usłyszał cały swiat.

Wróćmy do ćwierknięcia. Crossfit tak naprawdę nie narzeka na Coca Colę z powodu cukru w ich napojach. Pretensje i żale dotyczą wspólnego działania Coke i ACSM w celu zagarnięcia rynku związanego z certyfikowaniem trenerów. Skąd przyszło mi to do głowy? Po pierwsze mój przyjaciel dodał komentarz na moim Fb dotyczącym postu o CFSM strzelając sobie w stopę.

Jeżeli Crossfit naprawdę chciał wytoczyć swoje działa przeciwko cukrowi, to mógł przeprowadzić zmasowaną kampanię. Teraz rozumiem dlaczego Crossfit podszczypuje Coca Colę i Gatorade, ponieważ oni są największymi sponsorami The ACSM, największego wroga Crosfitt Inc. I prawdę mówiąc, wspieram ich w tej walce, podobnie jak to robi wielu innych, wśród których są nawet najwięksi krytycy Crossfit.

Tweet który miał być złośliwym żartem przeciwko Coke, a w którym użyto hashtaga #sugarkills, stał się tak naprawdę ukrytym atakiem na The ACSM. Crossfit uwielbia stosować metodę „śmierć przez tysiąc małych ukłuć” przeciwko swoim adwersarzom i właśnie ten tweet jest jednym z takich ukłuć. I jeszcze raz: Nie widzę tweetów, ze zdjęciami dotyczących słodkich przekąsek i ciasteczek z lokalnego sklepu Piggly Wiggly. Wszystko dotyczy „dużych producentów napojów”, ponieważ to właśnie oni są sponsorami The ACSM.

Czy Crossfit znowu przesadził?

I w końcu zataczamy koło związane z moim wcześniejszym stwierdzeniem odnośnie bezkarności z jaką Crossfit działa. Całkowicie rozumiem, że osoby chorujące na cukrzycę typu I, poczuły się bardzo urażone. Jeżeli ktoś generalnie stwierdza, że „otyli ludzie są po prostu leniwi” lub „alkoholicy są po prostu słabi psychicznie” to pojawi się zastęp ludzi krzyczących „Koleś, nie masz pojęcia o mojej specyficznej sytuacji i nie masz prawa do generalizowania.”

Podobnie jest z generalizowaniem osób chorych na cukrzycę i postawieniem znaku równości między nimi, bez odniesienia się do indywidualnych przypadków, co wywołało oburzenie u osób chorych na cukrzycę typu I, które nie spożywają nawet odrobiny cukru rafinowanego.

I wstrzymywanie oddechu w oczekiwaniu na przeprosiny od Crossfit, jest jak czekanie na coś co nigdy nie nastąpi.

Crossfit jest jak super bogaty dorobkiewicz, który beka przy nastrojowej miłej kolacji. – On ma więcej pieniędzy i siły niż ty i nie zamierza przepraszać za swoje zachowanie. W zasadzie jest nawet z tego dumny, że beka. Myśli, że to jest śmieszne ponieważ wszystkie jego sługusy śmieją się razem z nim, mimo, że są tym zachowaniem zniesmaczone. Jeżeli zwrócisz mu uwagę, to on będzie jeszcze głośniej bekał, bo wie że to Cię denerwuje.

Crossfit jest jak Dangerfield w Caddyshack: Partyzancki marketing i zarządzanie w stylu gangów motocyklowych na pewno w najbliższym czasie się nie zmieni.

Źródło: http://breakingmuscle.com/functional-fitness/breaking-down-the-crossfit-sugarkills-and-coke-debate

Autor: Patrick McCarty is a CrossFit Level 1 Trainer and masters athlete. As a masters-level athlete, Patrick competed in the 2011, 2013, and 2014 Reebok CrossFit Games Patrick’s real passion is coaching. He provides programming and coaching for dozens of clients across the globe and finds immense satisfaction in helping other achieve their fitness goals.

korekta
amk-logo-2-9658479

Kamil